Inhaltsverzeichnis

Dieser Text stammt aus dem Austellungskatalog:
"Wach auf mein Herz und denke!" - Zur Geschichte der Beziehungen zwischen Schlesien und Berlin-Brandenburg
"Przebudz sie, serce moje, i pomysl" - Przyczynek do historii stosunków miedzy Slaskiem a Berlinem-Brandenburgia
Hrsg.: Gesellschaft für interregionalen Kulturaustausch - Berlin / Stowarzyszenie Instytut Slaskie - Opole
Berlin-Oppeln 1995, ISBN 3-87466-248-9 sowie ISBN 83-85716-36-X

 

FESTUNG OPPELN

Anders als z.B. die Kommandanten der Festungen Breslau und Glogau ließ der Stadtkommandant Friedrich-Albrecht Graf von Pfeil die Stadt Oppeln nicht "bis zuletzt" sinnlos verteidigen. Seine Tochter berichtet aufgrund der Aufzeichnungen enger Mitarbeiter des Grafen über die letzten Lebenstage ihres Vaters: "

Im Rahmen der Rückzugsbewegungen der deutschen Ostfront im Jahre 1944 glaubte man im Oberkommando der Wehrmacht erkannt zu haben, daß eine Einkesselung einzelner deutscher Heeresverbände dazu geeignet wäre, starke Feindkräfte zu binden, dadurch die Front der Roten Armee zu schwächen und sie somit in ihrer Vorwärtsbewegung aufzuhalten. Aus dieser Auffassung heraus wurden für den Fall, daß der Krieg bis nach Deutschland hereingetragen würde, offene Städte wie Königsberg, Glogau, Breslau, Neisse und Oppeln, die durch ihre Lage als wichtige Verkehrsknotenpunkte bzw. als Flußübergänge ohnehin eine gewisse Bedeutung hatten, zur Festung erklärt. Diese Plätze waren laut Befehl von Hitler bis zum letzten Mann und bis zur letzten Patrone zu halten. Die Kommandanten dieser Festungen wurden noch durch Handschlag des "Führers" zur Abgabe ihres Ehrenwortes gezwungen, diesen Befehl in allen Einzelheiten durchzuführen und "ihre" Festung, sollte sie in Feindeshand fallen, nicht lebend zu verlassen. Im Falle einer Gefangenschaft wurde mit Sippenhaft gedroht.

Am 1.10.1944 wurde Oberst Graf von Pfeil - ein Schlesier, dessen Familie seit Jahrhunderten in diesem Lande lebte - zum "Kampfkommandanten" ernannt; zu dieser Zeit war er 54 Jahre alt. Mit seinem Stab bezog er die oberste Etage des Finanzamtes. Man begann nun die aussichtslose Aufgabe, Oppeln zu einer "Ringfestung" auszubauen. Trotz größter Anstrengung aller Beteiligter war es nicht möglich, das Ziel zu erreichen. Es fehlte an Material; die Hilfskräfte, die der Gauleiter zum Schanzen versprach, wurden letztlich nicht zur Verfügung gestellt. Die vom Oberkommando der Wehrmacht versprochenen drei Divisionen standen plötzlich nicht mehr zur Verfügung. Die Lage wurde immer aussichtsloser, was auch in den Briefen, die Graf von Pfeil an seine Familie schrieb, zum Ausdruck kam. Zum Beispiel stand für die Verteidigung der gesamten Festung kaum Artillerie zur Verfügung, lediglich 2 italienische 15 cm-Haubitzen, 10 belgische 8-cm Kanonen und 8 russische 7,5 cm-Kanonen. Obwohl der Kommandant laufend seiner vorgesetzten Dienststelle von den unzureichenden Fortschritten des Festungsbaus berichtete, erfuhr er keinerlei Unterstützung.

Am 16.1.1945 schrieb Graf von Pfeil Abschiedsbriefe an seine Frau und seine Kinder, da es ihm klar war, daß sein Leben nur noch wenige Tage dauern würde, nachdem die Rote Armee am 12.1. zu dem erwarteten Großangriff am Baranow-Brückenkopf gestartet war. Die Wucht dieses Angriffs übertraf alle Befürchtungen.

Am 17.1. verlegte der Chef der Heeresgruppe Mitte, Generaloberst Schörner, seinen Stab von Tschenstochau nach Oppeln und befahl sofort den Kommandanten zu sich und brüllte ihn an, er, Schörner, habe auf seiner Fahrt nach Oppeln mehrere mangelhaft gesicherte Panzersperren gesehen; das sei in seinen Augen verbrecherisch! Der Kommandant erhielt keinerlei Gelegenheit, sich zu rechtfertigen und ihm zu berichten, daß er keine Truppen dafür habe und daß der aufgebotene Volkssturm mit seiner unzureichenden Bewaffnung solche Sicherungen nicht übernehmen könne. Schörner schloß seine Anwürfe mit den Worten: wenn die von ihm festgestellten Mängel nicht sofort abgestellt würden, werde er dem Oberst eigenhändig die Schulterstücke abreißen und ihn erschießen lassen: Wenige Tage später schickte Graf von Pfeil dem Oberbefehlshaber der IV.Panzerarmee, General Graeser, einen Bericht und legte in einer exakten Analyse dar, daß es ihm unmöglich erscheine, die Festung nach einer Einkesselung im Hinblick auf das Fehlen nennenswerter Artillerie und panzerbrechender Waffen auch nur kurze Zeit zu halten. Dies Schreiben schloß mit den Worten: "Kommandant und Besatzung der Festung Oppeln sind sich jedoch in vollem Umfang ihrer Pflicht bewußt und werden diese erfüllen."

In der Nacht vom 22. auf den 23.1. legte Oberleutnant Siegert dem Kommandanten einen Befehl von General Hartmann vor, den ein Ordonnanzoffizier gebracht hatte: Es war der Befehl, sich aus Oppeln zurückzuziehen, und zwar sofort. Oberst Graf von Pfeil gab sich befriedigt, diktierte noch einige Befehle, verabschiedete sich per Händedruck von seinen Offizieren. Wenige Minuten später fiel in seinem Zimmer ein Schuß; er hatte sein Ehrenwort, Oppeln nicht lebend zu verlassen, eingelöst. Er wurde dann mit anderen Gefallenen auf dem Hauptfriedhof beigesetzt. Sein Gewissen verbot es ihm einfach, Menschen in einem aussichtslosen Kampf zu opfern und eine Stadt sinnlos zu zerstören."

aufgezeichnet von Karin Freifrau von Romberg im Mai 1995


TWIERDZA OPOLE "FESTUNG OPPELN"

W odróżnieniu np.od  komendantów twierdz Wrocław i Głogów, komendant Friedrich-Albrecht hrabia von Pfeil nie bronił bezsensownie miasta Opole "aż do samego końca". Jego córka opowiada na podstawie notatek bliskich współpracowników hrabiego o ostatnich dniach życia swojego ojca:

"W ramach cofania się niemieckiego frontu wschodniego w  roku 1944 Naczelne Dowództwo Wehrmachtu sądziło, że okrążenie poszczególnych niemieckich oddziałów wojskowych będzie sprzyjaç związaniu sił nieprzyjaciela, a przez to osłabi front Armii Czerwonej i zatrzyma jej ofensywę. Dlatego też na wypadek przeniesienia działań wojennych na teren Niemiec otwarte miasta takie jak Królewiec, Głogów, Wrocław, Nysa i Opole, których położenie jako ważnych węzłów drogowych lub przepraw przez rzekę miały duże znaczenie i zostały uznane za twierdze. Według rozkazu Hitlera miejsca te miały byç bronione do ostatniego człowieka i ostatniego naboju. Komendanci tych twierdz przez podanie ręki "führerowi" zostali zmuszeni do dania słowa honoru, że rozkaz ten zostanie wykonany ze wszystkimi szczegółami, a jeśli "ich" twierdza wpadnie w ręce wroga, to nie opuszczą jej żywi. W wypadku wzięcia do niewoli grożono aresztem rodziny.

1.10.1944 r. pułkownik hrabia von Pfeil - Slązak, którego rodzina żyła tutaj od wieków  - został  mianowany "komendantem wojennym", liczył wówczas 54 lata. Ze swoim sztabem zajął pierwsze piętro urzędu finansowego. Rozpoczęto niewykonalne zadanie rozbudowy Opola jako "twierdzy okrężnej". Pomimo największych wysiłków wszystkich uczestników, cel był nie osiagalny. Brakowało materiałów, przyrzeczenie gauleitera, że dostarczy on sił pomocniczych do sypania wałów, nie zostało dotrzymane, również przyrzeczone przez Naczelne Dowództwo trzy dywizje nie zostały oddane do dyspozycji. Położenie stawało się coraz bardziej beznadziejne, co również znajduje wyraz w listach, które hrabia von Pfeil pisał do swojej rodziny. Na przykład do obrony całej twierdzy nie było prawie w ogóle artylerii, jedynie 2 włoskie haubice  kal. 150 mm,  10 belgijskich dział  kal. 80 mm  i 8 rosyjskich dział  kal. 75 mm . Jakkolwiek komendant na bieżaco informował swoich przełożonych o niedostatecznych postępach budowy  twierdzy, to jednak nie otrzymał on żadnego wsparcia.

16.1.1945 hrabia von Pfeil napisał list pożegnalny do żony i dzieci, gdyż zdawał sobie sprawę, że ma przed sobą jeszcze tylko kilka dni życia, po tym jak Armia Czerwona rozpoczęła 12.1. na przyczółku baranowskim spodziewaną wielką ofensywę. Impet tego uderzenia przeszedł  wszelkie oczekiwania.

17.1. dowódca  Grupy Operacyjnej "Srodek" generał  pułkownik Schörner, przeniósł swój sztab z Częstochowy do Opola i wezwał natychmiast do siebie komendanta, wrzeszcząc na niego, że on, Schörner, w czasie jazdy do Opola widział  wiele niedostatecznie zabezpieczonych zapór przeciwpancernych.  Komendant nie otrzymał żadnej możliwości wytłumaczenia się i zdania sprawozdania, że nie posiada do tego wojska, a powołany Volkssturm jest niedostatecznie uzbrojony, aby przejąç takie zabezpieczenie. Schörner zakończył swoje zarzuty następującymi słowami: jeśli stwierdzone przez niego braki nie zostaną natychmiast usunięte, to on własnoręcznie zedrze pułkownikowi jego naramienniki i każe go rozstrzelaç. W kilka dni póśniej hrabia von Pfeil przesłał sprawozdanie naczelnemu dowódcy IV Armii Pancernej, generałowi Graeserowi i w dokładnej analizie przedstawił, że ze względu na brak artylerii i broni przeciwpancernej twierdza po okrążeniu  jest nie do utrzymania nawet przez krótki czas. Pismo to zakończył słowami: komendant i załoga twierdzy Opole są jednak w pełni świadomi swoich obowiązków i wypełnią je.

W nocy z 22 na 23.1. porucznik Siegert przekazał  komendantowi rozkaz generała Hartmanna, który przyniósł oficer łącznikowy. Był to rozkaz natychmiastowego wycofania się z Opola. Pułkownik hrabia von Pfeil zadowolił się tym, podyktował jeszcze kilka rozkazów, pożegnał się ze swoimi oficerami przez podanie ręki. W kilka minut póśniej padł strzał w jego pokoju. Dotrzymał słowa honoru, że nie opuści żywy Opola. Został póśniej pochowany wraz z innymi poległymi na głównym cementarzu. Jego sumienie nie pozwoliło mu na poświęcenie ludzi w beznadziejnej walce i na bezsensowne zniszczenie miasta."

notatki Karin Freifrau von Romberg  z maja 1995 r.

  Inhaltsverzeichnis

Dieser Text stammt aus dem Austellungskatalog:
"Wach auf mein Herz und denke!" - Zur Geschichte der Beziehungen zwischen Schlesien und Berlin-Brandenburg
"Przebudz sie, serce moje, i pomysl" - Przyczynek do historii stosunków miedzy Slaskiem a Berlinem-Brandenburgia
Hrsg.: Gesellschaft für interregionalen Kulturaustausch - Berlin / Stowarzyszenie Instytut Slaskie - Opole
Berlin-Oppeln 1995, ISBN 3-87466-248-9 sowie ISBN 83-85716-36-X