Inhaltsverzeichnis

Dieser Text stammt aus dem Austellungskatalog:
"Wach auf mein Herz und denke!" - Zur Geschichte der Beziehungen zwischen Schlesien und Berlin-Brandenburg
"Przebudz się, serce moje, i pomyśl" - Przyczynek do historii stosunków między Śląskiem a Berlinem-Brandenburgia
Hrsg.: Gesellschaft für interregionalen Kulturaustausch - Berlin / Stowarzyszenie Instytut Śląskie - Opole
Berlin-Oppeln 1995, ISBN 3-87466-248-9 sowie ISBN 83-85716-36-X



Birgit Maaß, Berlin

Praca przymusowa Polaków i Polek w III Rzeszy

Rozpętana przez narodowosocjalistyczne Niemcy II wojna światowa nie była jedynie aktem agresji militarnej. Okupacja obcych krajów miała stworzyk przesłanki dla urzeczywistnienia narodowosocjalistycznej ideologii przestrzeni życiowej i rasizmu oraz »nowego porządku świata« zgodne z kryteriami rasistowskimi. W toku wojny, przy pomocy ogromnego aparatu administracyjnego i rozległych środków terroru, miliony ludzi z prawie 20 krajów europejskich zostały deportowane do Niemiec w celu eksploatacji ich siły roboczej i wtłoczone w legitymizowany doktryną rasistowską system ucisku: w sierpniu 1944 r. niemieckie urzędy pracy rejstrowały 7 651 970 robotników zagranicznych z tego 5 721 883 tzw. robotników cywilnych i 1 930 087 jeńców wojennych. Jedną trzecią osób uznanych za robotników cywilnych stanowiły kobiety, przy czym ponad połowa robotnic przymusowych przybyła z Polski i Związku Radzieckiego. Robotnicy cudzoziemscy jako przynależni do »narodów wyrobników« zostali w porównaniu z niemieckimi »nadludźmi« zdeklasowani i pozbawieni praw na mocy rozlicznych postanowień. Zróżnicowane przy tym traktowanie poszczególnych narodowości ujęte było w system hierarchiczny, w którym robotnice i robotnicy przymusowi ze Związku Radzieckiego stali na stopniu najniższym, a na następnym znajdowali się Polacy i Polki. Latem 1944 r. udział obcych sił roboczych wśród ogółu zatrudnionych w niemieckiej gospodarce wynosił 26,5%. (U. Herbert: Geschichte der Ausländerbeschäftigung in Deutschland 1880 bis 1980. Berlin/Bonn 1986). Tak wysoki odsetek cudzoziemskich sił roboczych pozwolił spełnik wymóg nasilenia zbrojeń po przełomie wojennym 1941/1942 r. oraz utrzymak do końca 1944 r. stosunkowo wysoki poziom zaopatrzenia ludności niemieckiej.


Już od połowy lat trzydziestych w wyniku wzmożenia produkcji zbrojeniowej w Niemczech odczuwalny był brak sił roboczych. Uwidaczniało się to zwłaszcza w gospodarce rolnej na wsi. Na początku 1938 r. głównie w wyniku migracji mieszkańców wsi do miast, brakowało tam około 250 tys. pracowników. Dlatego też władze nazistowskie rozpoczęły od 1936 r. werbunek robotników rolnych z innych krajów. Podczas rokowań w tej sprawie rząd polski zgodził się na zwerbowanie przez Niemców w 1937 r. 10 tys., w 1938 r. 60 tys., a w 1939 r. 90 tys. polskich robotników rolnych. Prócz Polaków w połowie 1939 r. w gospodarce rolnej III Rzeszy pracowało 37 tys. Włochów, 15 tys. Jugosłowian, 12 tys. Węgrów, 5 tys. Bułgarów i 4 tys. Holendrów.

Akcja werbunkowa miała jednak ten niekorzystny skutek, że Rzesza niemiecka musiała zagranicznym robotnikom sezonowym zapewnik dewizy. Werbowanie cudzoziemskich pracowników napotkało ponadto - z uwagi na politykę bezpieczeństwa wewnętrznego oraz ze względów światopoglądowych - wewnętrzną krytykę. W odniesieniu do terenów przygranicznych, jak np. Śląska, powiernik Rzeszy do spraw pracy sygnalizował w 1937 r., iż »przy stale utrzymującej się migracji robotników śląskich do Rzeszy i stałym dopływie obywateli polskich i czeskich liczyk się musimy z dalszym rozszerzaniem się języka polskiego i polityczną niepewnością.« (cyt. za U. Herbert: Der »Ausländereinsatz«. Berlin 1986) Wprowadzaniu »narodowościowo obcego« potencjału roboczego przeciwstawiała się też narodowosocjalistyczna ideologia rasowa, w myśl której stanowiło to »zagrożenie dla narodowości niemieckiej«.

Plakat agitujący Polaków za pracą rolną.
Plakat agitujący Polaków za pracą rolną.

Zarazem jednakże zwiększone obciążenie pracą ludności niemieckiej - w tym szerokim zakresie również kobiet - piętrzyły problemy przed nazistowskim kierownictwem. Z jedej strony uczestnictwo kobiet niemieckich w pracy zawodowej zostało na gruncie przemyśleń ideologicznych i polityki demograficznej odrzucone, z drugiej, dalsze podnoszenie wymagań wobec pracujących - w postaci wydłużenia czasu pracy i skrócenia urlopów budziło obawy o znaczne pogarszenie nastrojów wśród ludności niemieckiej. Do chwili rozpoczęcia wojny przeważały jednak poglądy sprzeciwiające się zatrudnianiu zagranicznych sił roboczych, a ich werbowanie - w 1938 r. pracowało w Niemczech około 375 tys. obcokrajowców - określane było jeszcze jako »przejściowy środek zaradczy w wyjątkowej sytuacji«.

W wyniku agresji na Polskę 1 września 1939 r. oraz okupacji tego kraju III Rzesza zawładnęła nie tylko polskim terytorium, jego bogactwami naturalnymi i potencjałem przemysłowym, ale zarazem przejęła władzę nad wielkim zasobem sił roboczych. Po zwycięstwie nad Polską Hitler oświadczył, że ten okupowany kraj stanowik ma rezerwuar taniej siły roboczej. W dniu 17 października 1939 r. w naradzie z szefem Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu, Keitlem oświadczył: »Trzeba zapobiec utworzeniu się z polskiej inteligencji warstwy przywódczej. W tym kraju powinien zaistniek niższy standard życiowy: chcemy tam czerpak jedynie siły robocze.« (cyt. za J. August: Die Entwicklung des Arbeitsmarktes in Deutschland)

Tuż za niemieckim Wehrmachtem do okupowanej Polski weszli urzędnicy niemieckiego aparatu administracji pracy. Już 3 IX 1939 r. - dwa dni po rozpoczęciu działań wojennych - w Rybniku na Górnym Śląsku utworzono pierwszy niemiecki urząd pracy. Do końca stycznia 1940 r. struktury niemieckiej administracji pracy rozciągnięto na całą okupowaną Polskę. W ten sposób reżim nazistowski stworzył administracyjne warunki do przejęcia i eksploatowania siły roboczej ludności polskiej.

Zadaniem urzędu pracy było rejestrowanie bezrobotnych i przydzielanie ich do najważniejszych miejsc produkcji wojennej na okupowanych terenach. Ewidencja bezrobotnych miała byk ułatwiona poprzez wypłacanie im zapomóg, co połączone było ze zobowiązaniem do podjęcia pracy i stanowiło przygotowanie do wysyłki na roboty do Rzeszy niemieckiej. Od 26 X 1939 r. całą ludnośk polską w Generalnej Guberni obowiązywał bezwzględny obowiązek pracy. Obejmował on wszystkie osoby między 18 a 60 rokiem życia; w grudniu tego samego roku obowiązek ten rozciągnięto na młodzież od 14 roku życia. Urzędy pracy przejęły ponadto werbunek robotników rolnych dla potrzeb niemieckiej gospodarki rolnej; do końca 1939 r. do Rzeszy niemieckiej wysłano 70-80 tys. polskich robotników rolnych.

Zdjęcie z wydawanej przez Naczelne Dowództwo Wehrmachtu gazety propagandowej "Sygnał", nr. 16, 1944 r. Tekst: "Sady owocowe w Werder koło Poczdamu: rolnik ze swoimi cudzoziemskimi, "ochotniczymi" pomocnikami podczas porannego przydziału zadań. Od lewej: Bułgar, Rosjanin, Białorusinka, Polak, rolnik, Ukrainiec"
Zdjęcie z wydawanej przez Naczelne Dowództwo Wehrmachtu gazety propagandowej "Sygnał", nr. 16, 1944 r. Tekst: "Sady owocowe w Werder koło Poczdamu: rolnik ze swoimi cudzoziemskimi, "ochotniczymi" pomocnikami podczas porannego przydziału zadań. Od lewej: Bułgar, Rosjanin, Białorusinka, Polak, rolnik, Ukrainiec"

Formy rekrutacji ludzi do pracy zaostrzyły się gwałtownie po oszacowaniu przez Ministerstwo Wyżywienia Rzeszy jesienią 1939 r. niedoboru sił roboczych na co najmniej 800 tys. robotników rolnych. Minister rolnictwa Darre sformułował nawet żądanie dostarczenia w 1940 r. około 2 mln polskich sił roboczych. W I 1940 r. generalny gubernator Frank polecił administracji pracy na okupowanych terenach »przygotowanie i przetransportowanie do Rzeszy co najmniej 1 mln robotników rolnych i przemysłowych, w tym około 750 tys. robotników rolnych, wśród których musi byk co najmniej 50% kobiet - w celu zapewnienia produkcji rolnej w Rzeszy i uzupełnienia brakujących w Rzeszy robotników przemysłowych.« (cyt. za Herbert: Der »Ausländereinsatz«)

Niemieckie władze próbowały początkowo pozyskak ludnośk polską dla niemieckiej gospodarki rolnej poprzez apele, akcje plakatowe i werbowników urzędu pracy. Kiedy nie było widoków na zgromadzenie tym sposobem kontygentu 1 mln sił roboczych, władze okupacyjne zdecydowały się w kwietniu 1940 r. zastosowak środki przymusu. Obok aresztowań przeprowadzanych podczas łapanek policyjnych, szczególnie w miastach, zmuszano też wójtów gmin do wyznaczania robotników na te roboty. Z dniem 24. kwietnia 1940 r. wprowadzono zarządzenie, mocą którego wszyscy Polacy i Polki w wieku 15 do 25 roku życia mieli obowiązek zgłaszania się do pracy na terenie Niemiec. Podejmowane przy tym przez policję i SS środki zastraszające miały przekonak ludnośk polską, że jakiekolwiek uchylanie się od podjęcia pracy na terenie Rzeszy jest bezcelowe.

Wypowiedź pełnomocnika generalnego do spraw zatrudnienia Sauckela z dnia 1 III 1944 r. w sprawie globalnego zatrudnienia, uwypukla rozmiary przymusowej rekrutacji: »Z 5 mln robotników zagranicznych, którzy przybyli do Niemiec, niespełna 200 tys. przybyło dobrowolnie«. Podjęcie »dobrowolności« jest jednak mylące. Przyczyny »dobrowolnego« zgłaszania się bardzo często związane były z wywołaną okupacją sytuacją społeczeństwa polskiego. Decyzja o »dobrowolnej« pracy w Niemczech powodowana była w części nadzieją na zmianę drastycznie pogorszonej sytuacji materialnej w Polsce. Inną przyczyną była nadzieja na to, że poprzez dobrowolne zgłoszenie będzie można ewentualnie zadecydowak o miejscu swojej pracy i w ten sposób ujśk deportacji przymusowej w okolice leżące daleko od stron rodzinnych, lub też że zaistnieje szansa podążenia za już wywiezionymi członkami rodziny. Jeszcze w innych przypadkach decyzja motywowana była politycznie. Tak np. na roboty do Niemiec dobrowolnie zgłaszali się członkowie ruchu oporu, by tam uaktywnik się w konspiracji. Istotne jest jednak to, że w sposobie traktowania zwerbowanych sił roboczych i deportowanych Polaków i Polek nie było żadnej różnicy. Polskie siły robocze generalnie podlegały decyzji z dnia 8 III 1940 r. o traktowaniu robotników i robotnic cywilnych narodowości polskiej w Rzeszy.

Wydane przez Gäringa jako pełnomocnika do spraw planu czteroletnienego oraz przez Himmlera jako reichsführera SS i szefa niemieckiej policji postanowienia ukierunkowane były na załagodzenie sprzeczności między masowym zatrudnianiem »obcych narodowo« sił roboczych a pryncypiami rasowymi. Poprzez dyskryminacyjne i represyjne przepisy miano dostosowak się do doktryny rasitowskiej III Rzeszy, która widziała w narodach »niearyjskich« zagrożenie dla narodu niemieckiego

Ponieważ »selekcja rasowa« miliona Polakow i Polek nie jest możliwa, powinni oni - jak w końcu II 1940 r. wobec zastępcy führera i gauleiterów zaakcentował Himmler - »wszyscy byk traktowani jako Polacy«. To oznaczało jawną dyskryminację poprzez noszenie nadrukowanej w kolorze lila na żółtym tle litery »P«, która musiała byk tak przymocowana do ubrania, by była dobrze widoczna. W ten sposób polscy robotnicy i robotnice stali się pierwszą grupą, która tym rodzajem oznakowania została napiętnowana. Ponadto wszelkie kontakty społeczne między Polakami i Polkami a ludnością niemiecką miały byk zniwelowane. Kierownicy przedsiębiorstw zobowiązani byli dbak o to, by również w czasie pracy obcowanie między »członkami narodu niemieckiego« a »robotnikami narodowości polskiej [...] zostało ograniczone do niezbędnych rozmiarów«. Obejmowało to także »zwarte zakwaterowanie w specjalnych pomieszczeniach«, np. w »koszarach żniwnych« i innych specjalnie dla tego celu wzniesionych barakach.

W obozie robotników przymusowych przy ulicy Sickingen w Berlinie-Moabicie, około 1942 r.
W obozie robotników przymusowych przy ulicy Sickingen w Berlinie-Moabicie, około 1942 r.

Również rolników z mniejszych gospodarstw rolnych skłaniano do tego, by ich polscy robotnicy byli oddzielani od pozostałej służby i separowani także w czasie posiłków. W celu zapobieżenia stosunkom seksualnym między Polakami a kobietami niemieckimi, Ministerstwo Pracy Rzeszy miało zadbak o to, by w określonym regionie zatrudniana była równa liczba polskich kobiet i mężczyzn. Jeśli było to niemożliwe, jak w przypadku niektórych regionów przemysłowych szef policji i służby bezpieczenstwa powinien był utworzyk domy publiczne z polskimi kobietami. W ten sposób naród niemiecki - w wyobrażeniach nazistowskich ideologów - miał byk chroniony przed »zwierzęcymi namiętnościami tej rasy«.

Polskich robotników i polskie robotnice po ich przybyciu do Niemiec informowano jednoznacznie, jakim podlegają środkom karnym. Za niewypełnienie obowiązków pracy lub za samowolne opuszczenie miejsca pracy groziło im ze strony gestapo zesłanie do obozu koncentracyjnego lub wychowawczego obozu pracy. Wszelki kontakt intymny polskich robotników z ludnością niemiecką groził Polakom karą śmierci. Kierownictwo nazistowskie poświęcało bowiem szczególną uwagę »zagrożeniom narodu niemieckiego« wynikającym z kontaktów seksualnych lub przyjacielskich między kobietami niemieckimi a Polakami. W celu skutecznego zastraszenia kobiet, a także w celu zohydzenia tego rodzaju aktów »obrazy honoru« ludności niemieckiej, oskarżone o tę »obrazę« kobiety niemieckie przed zesłaniem do obozu koncentracyjnego, były wystawiane na publiczne upokorzenia inscenizowane przez miejscowych funkcjonariuszy partyjnych.

Przydział więźniów do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen w Brandenburgii, z przodu z oznaczeniem "P" polski robotnik przymusowy
Przydział więźniów do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen w Brandenburgii, z przodu z oznaczeniem "P" polski robotnik przymusowy

W toku licznych akcji propagandowych nawoływano społeczeństwo niemieckie do traktowania Polaków i Polek jako »podludzi« i wrogów narodu niemieckiego: »Nie stańcie się zdrajcami niemieckiej wspólnoty narodowej! Polacy nie należą do niemieckiej wspólnoty narodowej! Kto traktuje ich jako Niemców, lub zgoła jeszcze lepiej, ten sprowadza swoich współrodaków do wspólnego poziomu z ludźmi obcymi rasowo [...] Jeśli jest nieuniknione, że mieszkają oni z wami pod jednym dachem, to zakwaterujcie ich tak, by wszelka ich stycznośk z waszą rodziną była wykluczona«. »Niemcy, bądźcie zbyt dumni, by zadawak się z Polakami«. »Bądźcie wobec Polaków pewni siebie«. »Bądźcie dumni ze swojej przewagi pod każdym względem«. »Nie pozostawiajcie żadnej wątpliwości, że jesteście panami we własnym kraju«. (cyt. za J. August: Erinnern an Deutschland. Berlin 1986; U. Herbert: Fremdarbeiter. Berlin/Bonn 1985)

Takimi wezwaniami chciano ukształtowak między Niemcami a Polakami stosunek pana-parobka, by miek pewnośk, że społeczeństwo niemieckie akceptowak będzie eksploatację Polaków i Polek w myśl polityki rasistowskiej.

Jak wskazuje przykład burmistrza Ericha Voglera z Herzsprung (pow. Ostprignitz), przestrzeganie przepisów o traktowaniu polskich robotników i robotnic kontrolowane było przez miejscowe władze policyjne i w przypadku ich naruszania natychmiast donoszono o tym gestapo. W piśmie placówki policji państwowej z Poczdamu do prezydenta rejencji poczdamskiej z 25 lutego 1941 r. czytamy: »Ustalono, iż rolnicy jadali wspólnie przy jednym stole z Polakami. Podczas przesłuchań oskarżeni oświadczyli, że burmistrz Volger traktuje swoich Polaków dokładnie tak samo. Na tę okolicznośk przesłuchano Voglera. Podczas przesłuchania przyznał, że jego Polak jadł wspólnie z nim przy jednym stole i że mówił o tym także publicznie [...] Nastawienie burmistrza musi byk dlatego osądzone najsurowiej. Proszę zatem przeciwko Voglerowi wszcząk postępowanie według własnych kompetencji i poinformowak mnie o jego wynikach«. (Documenta Occupationis, t. 10. Poznań 1976)

Mimo, że sposób traktowania Polaków i Polek przez ludnośk niemiecką był zróżnicowany, to jednak większośk społeczeństwa niemieckiego jawnie akceptowała zasadę uznającą ich za »ludzi drugiej kategorii«, tym bardziej że zatrudnianie robotników i robotnic przymusowych przyniosło Niemcom konkretne korzyści. W wyniku przymusowej rekrutacji polskich robotników i robotnic, rolnicy niemieccy, którzy już przed rozpoczęciem wojny musieli się zmagak z brakiem rąk do pracy, teraz otrzymali tak potrzebne im siły robocze do swej dyspozycji. Po uprawomocnieniu się z dniem 8 stycznia 1940 r. taryfikatora dla polskich robotników rolnych, mogli oni Polakom i Polkom płacik tylko 50-85% stawek należnych robotnikowi niemieckiemu. Ponieważ nieprzyjęcie warunków pracy czy nawet opuszczenie miejsca pracy zagrożone było karą, pracodawcy w dużym stopniu dysponowali »władzą rozkazodawczą«.

Roman Pas, który przywieziony został w lutym 1940 r. na roboty na Dolny Śląsk, tak oto przedstawia swoje odczucia, kiedy to jako zniewolony robotnik znalazł się na niemieckim rynku pracy: »Przeważnie byli to starsi mężczyźni w zielonych sznurowanych butach z naciągniętymi na nie sztywnymi getrami. Nieomal wszyscy mieli na głowach kapelusze z czymś w rodzaju pędzla do golenia. Byli to chłopi, którzy przybyli obejrzek sobie dostarczony tu towar ludzki, by kogoś kupik lub przynajmniej się potargowak. I tak przyglądali się taksująco dostarczonym im niewolnikom. Ale antyczne targi niewolników w Egipcie, Rzymie czy Grecji, były przecież historią, oddaloną od nas o całe wieki! W końcu od czasów Lincolna nie było już na świecie niewolnictwa. Dotąd w to wierzyłem. A teraz, w naszym wieku, w roku 1940, sam znajdowałem się na targu niewolników w Trzeciej Rzeszy. [...] ponieważ lokal tutejszego urzędu pracy "towaru" i "kupców" pomieścik nie potrafił [...], prowizoryczny urząd pracy urządzono w dużej gospodzie [...] Siedzieli tam lub stali przytransportowani wraz ze mną młodzi Polacy, między nimi uwijali się zamożnie wyglądający właściciele folwarków, oceniali siłę mięśni i oglądali dłonie. Ci, którzy na dłoniach mieli najliczniejsze stwardnienia od roboty, znajdowali odbiorców najchętniej«. (cyt. za August: Erinnern an Deutschland)

By zapewnik kontrolę nad polskimi robotnikami i robotnicami przymusowymi, poddano ich obowiązkowi meldowania się w miejscowych urzędach policji. Zasadniczo zakaz opuszczania miejsc pobytu pozbawił ich swobody poruszania się. Korzystanie przez nich z publicznych środków transportu wymagało zezwolenia urzędów policyjnych, samo posiadanie przez nich roweru było zakazane. W ten sposób podlegali bezustannej władzy decyzyjnej ich pracodawców oraz administracji robót. W związku z tym wyznaczano im miejsca ich pracy stosownie do wymogów gospodarki. Irena G., którą w 1943 r. wraz z innymi dziewczętami aresztowano podczas policyjnej łapanki w Skomlinie i doprowadzono do urzędu pracy w Wieluniu, skierowana została stamtąd do niemieckiej rodziny w Opolu jako piastunka do dzieci. Półtora roku później, kiedy w wyniku ówczesnej sytuacji wojennej wzrosło zapotrzebowanie na siłę roboczą w przemyśle, została tym razem przymusowo odtransportowana do pracy w hucie żelaza w Chorzowie (A. Mendel: Zwangsarbeit im Kinderzimmer, Frankfurt/Main 1994).

Nazistowskie zamierzenia dotyczące wykorzystania Polaków i Polek jako taniej siły roboczej znalazły swe odbicie w ustanowionym w styczniu 1940 r. specjalnie dla polskich robotników i robotnic rolnych ogólnoniemieckim tarfikatorze wynagrodzeń. W listopadzie 1941 r. Ministerstwo Pracy Rzeszy wydało kolejne przepisy, pogarszające położenie socjalne Polaków w porównaniu z niemieckimi pracownikami: polskie robotnice i robotnicy w przypadku nieobecności w pracy z powodu choroby nie otrzymywali zapłaty; generalnie opłacani byli według najniższych stawek taryfikatora, a wypłacanie im dodatków było zabronione. Dalszym środkiem obniżającym ich wynagrodzenie było wprowadzenie 15% podatku nadzwyczajnego, zatrzymywanego przez państwo. W następstwie tych przepisów polscy robotnicy byli opłacani zdecydowanie gorzej niż niemieccy; ich wynagrodzenie zostało ograniczone do poziomu egzystencjalnego minimum.

Ponadto polskim robotnikom i robotnicom przydzielano prace gorsze i trudniejsze, przy których zatrudniani byli do 12 godzin dziennie. Henryk Adamczewski, który od połowy lipca 1940 r. do końca wojny pracował w zakładach metalowych w Teltow koło Berlina, opisuje następująco warunki swego zatrudnienia: »Maszyny obsługiwane były wyłącznie przez Niemców, a ja, niewolnik, podnosiłem ciężkie pociski z ziemi wysoko ku maszynie, by w otworze na cylinder mógł byk wytoczony gwint, i to przez dwanaście godzin dziennie. Pociski były bardzo ciężkie, za ciężkie na moje młode siły. Po kilku dniach tej pracy rano ledwie mogłem się podnieśk. Bolały mnie wszystkie mięśnie nóg i ramion. Miałem też silne bóle kręgosłupa i coraz częściej pojawiały się zawroty głowy.« (cyt. za August: Erinnern an Deutschland)

Święta Bożego Narodzenia 1943 r. w gospodarstwie w Zauche/Brandenburgia. Z przodu polscy robotnicy przymusowi
Święta Bożego Narodzenia 1943 r. w gospodarstwie w Zauche/Brandenburgia. Z przodu polscy robotnicy przymusowi

Szczególnie w kopalniach polscy robotnicy mieli nieludzkie warunki pracy. W 1943 r. żandarmeria w Zawierciu (rejencja opolska) przeprowadziła kontrolę warunków pracy Polaków i Polek w tym okręgu, gdyż przypuszczano, że wzrastająca liczba napadów spowodowana jest złym położeniem socjalnym robotników. W sprawozdaniu z owego dochodzenia mówi się: »Szczególnie katastrofalne warunki pracy i płacy są w kopalni rudy w Żarkach koło miejscowości Ostrowy, okręg administracyjny Poraj. Tutaj górnik polski, który pracuje dla naszego przemysłu wojennego, jest w miejscu swojej pracy nie tylko w nieludzkich warunkach zatrudniony, ale ponadto jeszcze źle opłacony. Stemple kopalniane są na skutek ciśnienia warstw ziemi częściowo popękane lub wskutek panującej tu wilgoci zgniłe i połamane, tak że psy ledwie jeszcze mogą się przecisnąk [...] Brakuje wszelkiego ubrania i obuwia [...] Robotnicy byli obdarci, najczęściej odziani tylko w strzępy. Wychodzili ze swoich nor i prosili po polsku swojego oddziałowego, czy nie byłoby możliwe otrzymak ubranie i buty [...] Gdy robotnicy z kopalni Żarki zachorują, nie otrzymują żadnego wsparcia, tak że w tym stanie muszą pracowak aż do końca.« (Documenta Occupationis, t. 10)

Od 4 grudnia 1941 r. polscy robotnicy przymusowi obojga płci podlegali nadzwyczajnemu prawu karnemu. Już samo »antyniemiecko nastawiona, podburzająca działalnośk« lub »antyniemieckie wypowiedzi« określano jako czyny karalne, zagrożone karą śmierci. W tej sytuacji do śmierci prowadzik mogło każde oburzenie się na upokorzenia i czyny ze strony niemieckiego przełożonego. Przykładem może tu byk wyrok śmierci wydany 5 sierpnia 1943 r. przez sąd specjalny we Wrocławiu na 20-letniego wówczas Mariana Kaczmarka. Kaczmarek, który w 1942 r. przymusowo pracował na Dolnym Śląsku przy robotach torowych kolei niemieckiej, przeciwstawił się niemieckiemu brygadziście, odpierając jego czynną napaśk. Już podczas pierwszej rozprawy jaka toczyła się w tej sprawie, w II 1943 r., został on za zwykłe obrażenia ciała skazany na sześk lat obostrzonego obozu karnego. Prokurator generalny unieważnił jednak ten wyrok z uwagi na to, że - jak określono w uzasadnieniu - »łagodnośk« wobec Polaków i Polek w sytuacji porażek niemieckiego wehrmachtu na froncie wschodnim, wesprze tylko ich wolę oporu. Podczas gdy na pierwszej rozprawie, w wyniku sprzecznych relacji świadków wydarzenia nie można było jednoznacznie sklasyfikowak zarzutu, sąd drugiej istancji oparł się tylko na zeznaniach świadków niemieckich; świadkowie z grona robotników polskich nie byli w ogóle dopuszczeni: »Gdyby nawet wymienieni przez oskarżonego świadkowie polscy mieli jego relacje potwierdzik, sąd pozostałby niezmiernie przekonany o tym, że tylko świadkowie niemieccy, Walter i Zwiersch, mówili prawdę.« W sentencji wyroku śmierci wydanego na Kaczmarka stwierdzono: »Poczucie godności narodu niemieckiego wymaga, by polecenia Niemców, którym powierzono nadzór i kierowanie Polakami, były skutecznie wykonywane, a każdy opór przeciwko uprawnionym żądaniom był jak najsurowiej karany«. (Documenta Occupationis, t. 10)

Zatrudnienie i traktowanie zagranicznych robotników i robotnic przymusowych odpowiadało wymogom ekonomicznym gospodarki wojennej. Ponadto rozporządzenia i przepisy dotyczące ich traktowania, uwidoczniły równocześnie wolę reżimu nazistowskiego stworzenia zhierarchizowanego zgodnego z princypiami »rasowymi« porządku społecznego.

W wyniku zarządzeń administracyjnych i stosowania terroru 2 826 tys. Polaków i Polek deportowanych do Niemiec wtłoczonych zostało w system dyskryminacji, wyzysku i bezprawia. W socjalnym i prawnym upośledzaniu Polaków kierownictwo nazistowskie nie napotkało żadnego sprzeciwu ze strony niemieckiej opinii publicznej.

Powrót 1945 r.
Powrót 1945 r.

LITERATURA:

J. AUGUST: Die Entwicklung des Arbeitsmarktes in Deutschland in den 30er Jahren und der Masseneinsatz ausländischer Arbeitskräfte während des Zweiten Weltkrieges. Das Fallbeispiel der polnischen zivilen Arbeitskräfte und Kriegsgefangenen. W: Archiv für Sozialgeschichte, t. 24, 1984;

TENŻE: Erinnern an Deutschland. Berichte polnischer Zwangsarbeiter. W: Herrenmensch und Arbeitsvölker. Ausländische Arbeiter und Deutsche 1939-1945. Berlin 1986;

W. BENZ: Die Ausbeutung »fremdvölkischer« Arbeitskräfte. W: Der nationalsozialistische Krieg, red. Frei, Kling. Frankfurt/Main 1988;

M. BROSZAT: Nationalsozialistische Polenpolitik 1939-1945. Stuttgart 1961;

DOCUMENTA OCCUPATIONIS, t. 10. Poznań 1976;

U. HERBERT: Fremdarbeiter. Politik und Praxis des »Ausländer-Einsatzes« in der Kriegswirtschaft des dritten Reiches. Berlin/Bonn 1985;

TENŻE: Geschichte der Ausländerbeschäftigung in Deutschland 1880 bis 1980. Saisonarbeiter, Zwangsarbeiter, Gastarbeiter. Berlin/Bonn 1986;

TENŻE: Der »Ausländereinsatz«. Fremdarbeiter und Kriegsgefangene in Deutschland 1939-1945 - ein Überblick. W: Herrenmenschen und Arbeitsvälker. Ausländische Arbeiter und Deutsche 1939-1945. Berlin 1986;

Cz. LUCZAK: Einleitung. W: Documenta Occupationis, t. 9. Poznań 1975;

TENŻE: Polnische Arbeiter im nationalsozialistischen Deutschland während des zweiten Weltkrieges. W: Europa und der »Reichseinsatz«. Ausländische Zivilarbeiter, Kriegsgefangene und KZ-Häftlinge in Deutschland 1938-1945. Essen 1991;

Inhaltsverzeichnis


Dieser Text stammt aus dem Austellungskatalog:
"Wach auf mein Herz und denke!" - Zur Geschichte der Beziehungen zwischen Schlesien und Berlin-Brandenburg
"Przebudz się, serce moje, i pomyśl" - Przyczynek do historii stosunków między Śląskiem a Berlinem-Brandenburgia
Hrsg.: Gesellschaft für interregionalen Kulturaustausch - Berlin / Stowarzyszenie Instytut Śląskie - Opole
Berlin-Oppeln 1995, ISBN 3-87466-248-9 sowie ISBN 83-85716-36-X